Kochani ciężko się wraca do codzienności po pobycie w Raju bo Fuerteventura to magiczna wyspa pełna piaszczystych plaż,, otoczona oceanem, który mieni się w kolorach od ciemnego błękitu po jasny turkus. To przepiękna i magiczna wyspa ale więcej opowiem Wam w kolejnym wpisie, dzisiaj pokażę Wam co taki vegusek jak ja jadł podczas całego pobytu. Oczywiście nie wszystkie kanaryjskie przysmaki mogłam spróbować bo nie jem ryb i owoców morza a z tego głownie składa się ich kuchnia. Odkryłam za to przepyszne VEGE danie, które na pewno dla Was przygotuję. Hotel, w którym mieszkaliśmy był jak z bajki a kuchnia rewelacyjna, było tyle pyszności, że nawet nie wszystkie spróbowałam J To co mnie naprawdę zaskoczyło to sery, przepyszne sery. Fuerteventura to wyspa, na które mieszka 100,000 tyś, mieszkańców i aż 140,000 tyś kóz. Wyspa, która słynie z serów kozich i produkcji aloesu. Rzeczywiście wszystkie sery jakie jadłam były przepyszne, niektóre kozie a niektóre mieszane ale wszystkie genialne. Do śniadania zawsze brałam dużą porcję owoców i oczywiście sery, przepyszne połączenie, szczególnie z ananasem. Owoców było tyle że nawet nie wszystkie jadłam, do tego przepyszne koktajle wyciskane na naszych oczach, prawdziwy raj dla wegetarianina.
W hotelu naprawdę nie brakowało nam niczego oprócz ryb i mięsa była cała paleta dań wegetariańskich, makarony, zapiekanki, ryż, kuskus i oczywiście przysmak wyspy Kanaryjskie Ziemniaczki Papar Arrugadas, które podawane są na gorąco z sosami Mojo Rojo i Mojo Verde. Te ziemniaczki musieliśmy też spróbować w lokalnej restauracji tuż przy plaży na Morro Jable i wiecie co, były jeszcze pyszniejsze. Różnica była bardzo odczuwalna w smaku sosów, te w hotelu były bardziej delikatne, zatracające pazura pikantności. Dlatego polecam próbowanie lokalnych pyszności w lokalnych restauracjach.
Papar Arrugadas wraz z pysznymi sosami Mojo Rojo i Mojo Verde zrobię w domu i podzielę się z Wami przepisem by choć na chwilę wrócić wspomnieniami do tego miejsca.
by Karolina Kordyaczna
Najnowsze komentarze